To auto ma być połączeniem luksusowej limuzyny z pojemnym kombi i przestrzennym vanem. Brzmi obiecująco. Podobnie jak dane techniczne. Trzyipółlitrowy V6 to ten sam silnik, który montowany jest w 350Z. Tym razem trochę osłabiony (do 234 KM) i połączony z bezstopniową skrzynią CVT. Na dokładkę - napęd
4x4 (który tu jest standardem, a w wersji "for US" nie) ze sterowanym elektronicznie centralnym sprzęgłem lepkościowym. W normalnych warunkach moc przekazywana jest w proporcjach 91/9 (przód/ tył), a w ekstremalnych sytuacjach podział może wynosić 50/50. Trochę sceptycznie podszedłem do tych "ekstremalnych sytuacji", widząc laserowe słońce i 18-calowe felgi z oponami Dunlop ST20 Grandtrek. Co ciekawe, Murano występuje tylko w jednej wersji wyposażenia. Za to bardzo bogatej. Wspomniane felgi, skórzane fotele, nawigacja satelitarna, system Bose czy reflektory biksenonowe to standard. Do tego jeden silnik z jedną skrzynią biegów. Dobrze, że chociaż kolor można sobie wybrać.